Agregat prądotwórczy.

Więcej
4 lata 6 miesiąc temu #20409 przez ar
Replied by ar on topic Agregat prądotwórczy.
... a z drugiej strony, chińskie produkty są naprawdę coraz lepsze. Żeby stać się fabryka świata musieli osiągnąć przyzwoity poziom technologiczny i dobrą jakość. Ta produkcja to już nie to samo badziewie, co jeszcze dziesięć lat temu. Zresztą wiele produktów (szczególnie z elektroniki) produkowanych jest już TYLKO I WYŁĄCZNIE w kraju Wujka Wonga. Gdzieś w sieci widziałem takie zestawienie - jest tego coraz więcej. I bez względu na markę, kwity, najklejki czy deklaracje "producenta"... I tak chińskie
;-)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 6 miesiąc temu - 4 lata 6 miesiąc temu #20410 przez Gekon
Replied by Gekon on topic Agregat prądotwórczy.
Ar, sądzę, że masz dużo racji w tym, co piszesz o jakości, cenie itp.

Ja wychodzę z założenia, że najczęściej jakość wygląda tak: to co jest najtańsze, jest najniższej jakości i nie opłaca się tego kupować, to co ma cenę średnią, ma zazwyczaj najkorzystniejszy stosunek jakości do ceny, a to, co jest najdroższe, jest zazwyczaj jedynie "odrobinę" lepsze (trwalsze, skuteczniejsze, o lepszych parametrach) ale różnica w cenie (w stosunku do średniej ceny) jest baaaardzo wysoka, co sprawia, że nie opłaca się tego kupować, bo płaci się właśnie za logo, czy markę, która ma przeważnie jedyne dobry marketing.

Jako ciekawostkę opiszę następującą sytuację: kila dni temu, w ramach poszukiwań agregatu wpadłem na następującą aukcję na allegro:

allegro.pl/agregat-pradotworczy-stanley-...ent-i5949089395.html

- agregat ten wygląda dość ciekawie, tym bardziej, że jeszcze kilka dni temu kosztował 2999,00 brutto. No, więc zacząłem się nim interesować i dowiadywać jaką ma jakość, opinie, najczęstsze usterki, ceny w innych sklepach itp. - standard... Czytając dokładnie opis aukcji, zauważyłem, że na tabliczce znamionowej widnieje nazwa "producenta" - firma Matrix Gmbh. Wrzuciłem ja w google i wyskoczyła taka strona:

www.matrix-direct.net/en/home/

na której firma ta oferuje elektronarzędzia innych marek, ale Stanleya nie ma. Zastanowiło mnie, że podają markę Michelin jako swoją - przecież Michelin to Michelin. Żeby dowiedzieć się coś więcej (o co chodzi z tymi markami), postanowiłem zadzwonić do oficjalnego przedstawicielstwa Stanley'a w Polsce i zapytać, czy ten Matix to czasem nie jakiś ich przedstawiciel itp.
Gdy trafiłem w końcu do osoby odpowiedzialnej za elektronarzędzia w Stanley'u, dowiedziałem się - co mnie bardzo zaskoczyło - że Stanley nie produkuje agregatów. Stanley sprzedał prawa do używania ich marki kilku firmom i one mogą sobie przyklejać logo Stanley'a na czym chcą (tylko w zakresie agregatów). Każda z tych firm może sobie w Chinach kupić dowolnej jakości agregat i nakleić tam logo Stanley'a, które kojarzone jest raczej z odrobinę wyższą półką. Dla mnie to bardzo dziwne, tym bardziej, że dowiedziałem się tego w centrali Stanley'a a nie od sprzedawcy w Castoramie (który raczej zawsze poleca ten sprzęt, który jest dla marketu najbardziej opłacalny). Teraz sądzę, że podobnie może być z Michelin i innymi znanymi markami. Przeciętny Kowalski rzadko będzie miał tyle determinacji i szczęścia, aby dowiedzieć się, czy sprzęt, który kupuje jest autentyczny, czy jest chińszczyzną jedynie z naklejką znanej firmy.

Dowiedziałem się też, że żaden serwis Stanley'a nie przyjmie w ramach naprawy gwarancyjnej agregatu "Stanley". Jeśli coś mi się zepsuje to muszę udać się do sprzedawcy. A jeśli sprzedawcą jest jakaś mikro-firemka z allegro, to na 99% będą kłopoty, użeranie się itp. bo firemki nie będzie stać na naprawę.

Aż scyzoryk się sam w kieszeni otwiera...

No, więc szukam dalej czegoś, co nie zepsuje mi się po 3 godzinach pracy i do czego będą dostępne części zamienne i co będzie miało więcej, niż 1 punkt serwisowy w Polsce.
Aha! I patrzę też na gwarancję: jeśli sprzęt za 1000 zł ma 1 rok gwarancji, a sprzęt za 3000 ma 5 lat gwarancji, to oznacza to, że producentowi tego droższego nie opłaca się produkować sprzętu, który zepsuje się w ciągu tych 5 lat, bo wówczas poniesie on koszty. Moim zdaniem jest to dobry wyznacznik jakości.
Ostatnia4 lata 6 miesiąc temu edycja: Gekon od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • fooky
  • fooky Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Komercyjny
  • Komercyjny
  • Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.
Więcej
4 lata 6 miesiąc temu #20420 przez fooky
Replied by fooky on topic Agregat prądotwórczy.
...to też nie do końca tak jest.

1. O prawach do logo naisałem, powyższy post to potwierdza - wyjaśnione.
2. Opinia o chińskich produktach jest błędna! I z tym od jakiegos czasu walczy rząd Chinski.
Chińczycy mają wszystki technologie świata, bo albo je kupili, albo sobie wzięli. Tu nie obowiazują prawa patentowe. Dzięki temu tak sie rozwjają.

Dlaczego zatem na rynki śiatowe trafia chłam z Chin? O tym zdaje sie już pisałem, ale powtórzę.
Pojawia się np sieć handlowa z Europy - załóżmy sklep "ropucha". Chcą wrzucicna rynek parasole. Wiec szukajaproducenta.
Ze względu na rozwinięty pzremysł i małe podatki w wielu wypadkach wygrywają Chiny. I pan zakupowiec robi wielkie oczy, jak dostaje ofertę od Chińczyka - Parason za 50 zł netto, bez kosztów transportu i VAT???

Więc odpisuje na maila, czy to nei jakaś pomyłka itd...
W odpowiedzi dostaje pytanie o target cenowy.

5 zł!

Chińczyk nie odmówi, ale poszuka poddostawcy, który robi tańsze nież on sam parasole. Aby zarobicparasole sam kupi za 4 zł.

Ale tamta fabryka używa gorszych materiałów, ma słabszą kontrolę jakości - i dzięki temu mogą zaoferować taką cenę.

Ospowiedź chińczyka na jakość jest zawsze taka sama - to WY chcecie kupować tani chłam, więc go dla Was produkujemy.

Powiem Wam tak - Mieszkam W Chinach, gdzie nie pracuje się za miskę ryżu. Ceny narzędzi, elektroniki w marketach są 2x wyższe niż w Polsce.

Oni włąsnego rysnku syfem nei zalewają. Tutaj ludzi stać na porządny śrubokręt.
W Europie już każdy patrzy na cenę... bo mało zarabamy - szczególnie w Polsce.
Więc, żeby ropucha zarbiła, muszą zamówić chłam. A że klient nasz pan...

3. Relacja cena/jakość/gwarancja też nie jest taka oczywista.
Do neidawna pracowałem w firmie z branży elektroicznej, która między innymi jest pzredstawicielem na Europę w spzredazy oprogramowania z najwyższje półki, do projektowania elektroniki.

Oprogramowanie to zawiera w sobie opcję "programowania" żywotności produktu.
I tak np. projektant może z góry założyć, że laptop, którego używasz ma paść po 6 miesiacąch, 3 lub 5 latach... dowolnie.

Tak są dobierane komponenty, że któryś z nich po iluś godzinach pracy poprosu padnie.
Jak zabierzesz lapciaka do serwisu - żaden elekjronik nie sprawdzi ręcznie 6000 komponentów. (czas/kasa), tylko zaleci wymianę modułu. Często wymiana jest nieopłacalna.

I bach laps idzie do kosza, a Ty kupujesz nowego. Producent zarabia, właściciel marki zarabia. A serwisant za poradę a nie za naprawę dostaje 50zł.

I teraz cena produktu bardzo częst powiązana jest z zaprojektowaną żywotnością.

Sprzędty domowe, mają kótszą żywotność, spzręt typowo biuowi nieco dłuższą, a komputery przemysłowe i serwery najdłuższą.

I tak samo układają się ceny.

Część producentów ma na to też patent. Np urzadzenia domowe i biurowe (klsa SOHO - Small Office, Home Office) to jest dokładnie to samo, różnią się tylko warunkami gwarancji)

I tak np HP kiedyś obliczyło, że najbardzoej im się opłaca programować urządzenia do pracy max 3 lat.
Poniżej, użytkownik będzie winił markę, powyżej, odbije się na ich dochodach.

A jeśli coś padnie wcześniej, to nie naprawiają, tylko wymieniają na nowe.
TANIEJ! A użytkownik się cieszy, bo bez bąknięcia serwisów, czy hurtownika, dostaje nowy pachnacy spzrecior, co pozytywnie wpływa na wizerunek marki.

Wkalkulowane w koszt.

I dlatego niektóre marki np lapsów czy samochodów są tańsze i droższe.
W gruncie rzeczy każdy komp w środku to te same flaki. A każdy samochód, nie ważne czy ford, VW, Buick, czy Skoda, jest produkowany z częśći General Motors.

Przykłąd:
Ford Ganaxy, Seat Alhambra i VW Sharan. To jest dokładenie ta sama fura, te same częśći, różnią się tylko wykończeniem i marką... no i oczywiście ceną.

Przykłady bliższe naszym hobby.
Jest tutaj w Szhnzhen producent noży.
Robi dla Gerbera, Leatherman'a, Buck,SOG, Utility tool i bóg wie kogo jeszcze.

A na pudełku masz Made in U.S.A. :blink:
Wszytko to powstastaje tutaj.
Wg szacynków 1/4 światowej produkcji znajduje się w rogionie w którym mieszkam.
To tutaj powstaje co 4 produkt przemysłu, który widzisz w marketach.

Nawet Stanley, Bosh i cokolwiek wymyślisz. :sick:

Sprowadzajac do wpólnego mianownika. Za jakość odpowiedzialny jest nie producent.
Za jakość odpowiedzialna jest statystyczna zasobność portfela klienta marketu.

Demokracja pod najczystszą postacią.
To TY dokonująć zakupu głosujesz na model businessowy całych gałęzi przemysłu.
Niestety i na tym przykładzie można udowodnić głupotę demokracji.
Bo dokonująć zakupów, dokonujemy często złych wyborów. Zmuszając przedsiebiorców do zamawiania i produkowania chłamu. Bo na tym da się zarbić.

Pozdrawiam z fabryki świata!

Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 6 miesiąc temu #20422 przez KALASAG
Replied by KALASAG on topic Agregat prądotwórczy.
Fooky

to o czym piszesz nazywa się "planowym postarzaniem produktu"
Z tego co czytałem to zaczęło się to od żarówki i damskich rajstop. Były zbyt trwałe i musieli zmienić technologię produkcji. W przeciwnym wypadku kobiety chodziłyby w jednych rajstopach przez całe życie ;)

Kupiłem kiedyś piłę stołową Boscha, taką za 1500 zł. Myślę sobie dobra firma do moich celów będzie akurat.
Musiałem reklamować, odesłać do serwisu, wymienili wszystko.
A jakie były wady :blink:

1.stół - nierówny
2.prowadnica równoległa - nie była równoległa do tarczy tnącej
3.nie dało się ustawić kąta prostego tarczy do stołu

takie drobiazgi hehehe

Produkcja - Chiny - bez komentarza :evil:

Nóż do krojenia chleba, kij do podpierania, 9 mm na komary....

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 6 miesiąc temu #20423 przez ar
Replied by ar on topic Agregat prądotwórczy.
"Produkcja - Chiny - bez komentarza"

To znaczy? Tak źle, czy tak dobrze? Chiny oferują w tej chwili produkty najlepszych marek i najwyższej jakości. Także "wypasiony" telewizor wiodącej marki - jest na pewno w 100 procentach chińskim produktem. I te największe światowe marki robią sprzęt w Chinach także dlatego, że tamte fabryki produkując naprawdę wielkie serie, potrafią trzymać oczekiwaną przez producentów i klientów jakość. Jaką? Dokładnie wyjaśnił to fooky.

Kończąc temat "chińskiej tandety" trzeba powiedzieć otwarcie, że nie ma czegoś takiego! Jest tylko produkt adresowany do innego odbiorcy i projektowany dla innej grupy docelowej. Bo co innego produkt zamówiony przez Sony czy Samsunga, a zupełnie czymś innym jest sprzęt od razu projektowany na wyprzedaże, dla marketów, czy dla chińskich centrów hurtowych.

Co ciekawe, większość tej "tandety" nie jest już produkowana w Chinach. A nawet jeśli, to w zupełnie innych regionach, niż naprawdę ultranowoczesne Shen Zhen czy fabryki w Kantonie. Tanie oferty zwykle pochodzą ze stref ekonomicznych pod chińską kontrolą i prywatnych fabryk rozlokowanych w innych krajach Azji i Afryki. Na przykład Korea Północna - to teraz taka wielka nowa chińska fabryka.

A pisząc o "chińskiej tandecie" warto zweryfikować wiedzę, niekoniecznie w telewizji. Naprawdę trzeba zobaczyć jak wyglądają dzisiejsze Chiny, jak żyją ludzie, a w końcu jak wygląda Szanghaj czy wspomniane już Shen Zhen. Zapewniam, że chłamu i tandety tam nie widać. Za to czasem co niektórym kopara opada ;-)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 6 miesiąc temu #20425 przez KALASAG
Replied by KALASAG on topic Agregat prądotwórczy.
ar - ten Bosch produkowany był w Chinach :)

Nóż do krojenia chleba, kij do podpierania, 9 mm na komary....

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.