Szczepionka wg Delbeta

Więcej
3 lata 10 miesiąc temu - 3 lata 10 miesiąc temu #11130 przez Cornes
Witam!

Ostatnio zainteresował mnie temat szczepionek stosowanych w wojsku w Polsce w czasach PRLu. Słyszałem od starszych opowieści o stosowaniu szczepionek po których znacznie zwiększała się odporność organizmu na choroby, infekcje i przeziębienia na kilka lat.
W internetach wyczytać można, że "Szczepionka jest rozcieńczoną i odpowiednio spreparowaną hodowlą bakterii. Preparat pobudza odporność organizmu. Zawiera: substancja czynna - gronkowce, paciorkowce, pałeczki ropy błękitnej wyhodowane na bulionie. Działania niepożądane: Po 6 godzinach od momentu wstrzyknięcia szczepionki może wystąpić odczyn w miejscu wstrzyknięcia, bolesność, dreszcze, bóle głowy, osłabienie i wymioty." Tyle mówi Encyklopedia Leków na portalu przychodnia.pl. Z polskiego na nasze, jest to porcja bakterii i innego świństwa podawana w 3 dawkach w celu wzmocnienia odporności naszego organizmu metodą szokową. Skutki uboczne muszą być.
Nie byle co...
Korzyści dla preppersa oczywiste. Zdrowy jak koń, a i po godzinie W towar na wymianę chyba z najwyższej półki. Majątek. Podobno oficjalnie nie można kupić, podobno jakieś zamienniki są.
Może ktoś z doświadczenia opowie o działaniach? Na pewno ktoś z naszego forum w wojsku służbę pełnił gdy szczepionka była podawana. A może jest ktoś ktoś wypowie się fachowym językiem o samej szczepiące?
Ciekawa sprawa.

"Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Ostatnia3 lata 10 miesiąc temu edycja: Cornes od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • kraver
  • Gość
  • Gość
3 lata 10 miesiąc temu #11131 przez kraver
Replied by kraver on topic Szczepionka wg Delbeta
Miałem przyjemność (wątpliwą) wziąć w wojsku Delbetę. Nie jestem do końca pewien czy to tylko szczepionka, mam wrażenie że działanie było dużo szersze. Otóż, po zastrzyku najpierw cała kompania zdychała jak konie po pardubickiej, trzy dni łażenia jak zombie. Potem jeszcze do dwóch tygodni bolało miejsce szczepienia.
Nigdzie nie znajdziesz prawdziwego składu Delbety - był tajny. Wersji w necie jest tysiąc i ponoć żadna do końca prawidłowa. W każdym razie po podaniu jej i odchorowaniu szczepienia (bolało w sumie jak po witaminach z grupy B stężonych, takich jak się na zapalenie korzonków nerwowych podaje), mocno wspierała układ odpornościowy, w zależności od organizmu nie chorowało się półtora roku do dwóch lat. Potem zaczynały się schody, ja w półtora roku po wojsku nagle zacząłem chorować, w okresie od lutego do kwietnia 3 krotnie złapałem poważne zapalenie płuc. Mój wioskowy lekarz zapytał się właśnie czy brałem w wojsku Delbete (sam był lekarzem wojskowym wiele lat), kiedy się dowiedział że tak, powiedział że są dwa sposoby - albo brać kolejną albo cierpliwie i czujnie wyleczyć choroby i stopniowo nabrać odporności. Wziąłem drugą metodę. Opowiadał mi, że takie osłabienie odporności jest charakterystyczne - organizm jakby nie umiał sobie radzić sam, tak mi przynajmniej tłumaczył.
W sieci są różne teorie o delbecie - że to inaczej DBT (szczepionka na tężec i dur brzuszny) co jest bzdurą, dostawałem i delbetę i zastrzyki (3 razy) właśnie na tężec i tyfus. Nie jest to też klasyczna szczepionka doktora Delbeta (miała inne działanie). Najlepiej przyjąć wersję, że to było szczytowe osiągnięcie medycyny ZSRR i nie drążyć tematu. Acha, odsetek powikłań po niej był niemały. W mojej kompanii jeden z chłopaków wziął delbetę, zaczął gorączkować, wzięli go na izbę, leczyli miesiąc i odesłali do domu z kategorią B12 - podobno pojawiły się u niego objawy alergii na kilkadziesiąt alergenów równocześnie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 10 miesiąc temu #11137 przez Cornes
Replied by Cornes on topic Szczepionka wg Delbeta
Racja. Dwuletnia odporność jest okupiona zbyt wysokimi skutkami ubocznymi zaraz po szczepieniu o gdy ono przestaje działać. Zapasu zrobić się pewnie nie da. Ale ciekawa sprawa :)

"Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • kraver
  • Gość
  • Gość
3 lata 10 miesiąc temu #11138 przez kraver
Replied by kraver on topic Szczepionka wg Delbeta
Taką ciekawostką były też "niebieskie witaminki" podawane ZOMO przed akcją. Po latach wyszło, że była to całkiem niezła krystaliczna pochodna amfetaminy. Kolejny wynalazek wielkiego brata ze wschodu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • fooky
  • fooky Avatar
  • Wylogowany
  • Komercyjny
  • Komercyjny
  • Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.
Więcej
3 lata 10 miesiąc temu #11140 przez fooky
Replied by fooky on topic Szczepionka wg Delbeta

Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • kraver
  • Gość
  • Gość
3 lata 10 miesiąc temu #11143 przez kraver
Replied by kraver on topic Szczepionka wg Delbeta
W starych apteczkach AI-2 wprowadzonych do wojska ZSRR jakoś w '78 roku były takie tabletki, przeciwdziałające działaniu broni chemicznej (Sarinowi choćby). Nazywały się Taren (inaczej Antidotum P-6) i był to najczęściej wyżerany środek medyczny z wojskowych apteczek. Powodował halucynacje, odprężenie (bardzo podobny w działaniu do LSD). Czy faktycznie chroniły przed bronią typu "C" - nie wiem, ale robiąc remanenty starych zapasów magazynowych w wojsku, praktycznie nie było nienaruszonego pakietu medycznego, fiolki z Tarenem w każdym były puściutkie.
Drugim środkiem chemicznym kradzionym przez żołnierzy było Borygo. Wiadomo do czego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.