Jak stać się bogatym preppersem

Więcej
5 lata 2 miesiąc temu #6842 przez Cornes
Oczywiście. Handlować można z każdym, a środki bezpieczeństwa zastosowałbym takie same jak w innych przypadkach kontaktu z obcymi. Kontaktów z obcymi się nie uniknie, czy to przypadkowych czy też nie. W takich przypadkach trzeba się dobrze zabezpieczyć, nie zabierać ze sobą wszystkich naszych rzeczy, tylko te przeznaczone na handel, mieć przy sobie jakąś broń oczywiście i uzbrojonych towarzyszy. Każdy z nas będzie z kimś żył po godzinie W. Chociażby ze swoją rodziną. Dobrze by też było by handel odbywał się na naszej "ziemi". Jaki pisał Bow, gdy informacja się rozniesie ludzie sami nas znajdą. O bezpieczeństwo trzeba dbać zawsze. Nie ważne czy mamy coś cennego czy nie.

"Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • fooky
  • fooky Avatar
  • Wylogowany
  • Komercyjny
  • Komercyjny
  • Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.
Więcej
5 lata 2 miesiąc temu #6847 przez fooky
Przypomina mi się Thorgal, w części bodajże "Łucznicy" była historyjka o gościu o ksywie Drewniana Stopa co to strzały i łuki wyrabiał... miał nieźle zabezpieczony warsztat przed wizytami klientów. :)

Wiedział jak handlować z niebezpiecznymi ludźmi w niebezpiecznych czasach...

Załącznik drewniana_noga_lpoller.jpg nie został znaleziony


Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.
Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • kraver
  • Gość
  • Gość
5 lata 2 miesiąc temu #6850 przez kraver
Replied by kraver on topic Jak stać się bogatym preppersem
Bo tutaj dochodzimy do pewnego problemu. Otóż prepping to nie przeżycie tygodnia, miesiąca czy nawet trzech miesięcy. Preppers przygotowuje się do przetrwania zagrożenia i dalszego radzenia sobie. Nie wiemy ile to potrwa. Rok. Dziesięć lat. Stulecie. Może będziemy musieli budować od nowa całą cywilizację ? Druga rzecz, że preppersi to nie nakoksowani kozacy z barwami wojennymi na twarzy, mięśniami ze stali i bronią za dolary. To także kobiety, dzieci, starsi, osoby przypadkowe, ocaleńcy wszelkich barw i typów. Nie zbunkrujemy się w lasach żywiąc się korzonkami i korą, sporadycznie polując na sarenki. Nie przetrwamy całego życia w ziemiankach i szałasikach. Nieważne jakie to będzie zagrożenie, co nam dokopie, będziemy musieli w końcu wyleźć z krzaków i zbudować domy, osady a może i miasta. Zorganizować społeczeństwo. Otworzyć lecznice. Zaopiekować się starszymi i dziećmi. Bez handlu to się nie uda, bo nikt nie będzie umiał wszystkiego ani wszystkiego posiadał.
Oczywiście, że w momencie krytycznym handel będzie niebezpieczny. Oczywiście, że zawsze będzie ktoś kto będzie chciał nam zabrać to co będziemy mieli. Między innymi po to jest to forum, żeby polscy preppersi mogli wymienić się doświadczeniami, swoimi sposobami radzenia sobie z zagrożeniami i potrzebami oraz nawiązać kontakty. Jeśli będziemy w grupie - będziemy mieli większe szanse na przeżycie i obronienie się.
Handel to (niestety) jedna z podstaw naszej cywilizacji. I każdej późniejszej.
Jeśli coś się spierniczy, to nie będzie to dwutygodniowy wypad do lasu na bushcrafting. To będzie walka o przeżycie, o zachowanie resztek naszych osiągnięć i choćby podstaw cywilizowanego społeczeństwa. Nie będzie dokąd wrócić, nikt nie przyleci śmigłowcem na ratunek, nie będzie karetki w odwodzie. Jak sobie pościelimy tak będziemy spali. Jaki zbudujemy dom tak będziemy mieszkali. Co przehandlujemy - to będziemy mieli.

Przynajmniej ja to tak widzę - to stricte moje zdanie na temat preppingu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 2 miesiąc temu #6853 przez Cornes

kraver napisał: Bo tutaj dochodzimy do pewnego problemu. Otóż prepping to nie przeżycie tygodnia, miesiąca czy nawet trzech miesięcy. Preppers przygotowuje się do przetrwania zagrożenia i dalszego radzenia sobie. Nie wiemy ile to potrwa. Rok. Dziesięć lat. Stulecie. Może będziemy musieli budować od nowa całą cywilizację ? Druga rzecz, że preppersi to nie nakoksowani kozacy z barwami wojennymi na twarzy, mięśniami ze stali i bronią za dolary. To także kobiety, dzieci, starsi, osoby przypadkowe, ocaleńcy wszelkich barw i typów. Nie zbunkrujemy się w lasach żywiąc się korzonkami i korą, sporadycznie polując na sarenki. Nie przetrwamy całego życia w ziemiankach i szałasikach. Nieważne jakie to będzie zagrożenie, co nam dokopie, będziemy musieli w końcu wyleźć z krzaków i zbudować domy, osady a może i miasta. Zorganizować społeczeństwo. Otworzyć lecznice. Zaopiekować się starszymi i dziećmi. Bez handlu to się nie uda, bo nikt nie będzie umiał wszystkiego ani wszystkiego posiadał.
Oczywiście, że w momencie krytycznym handel będzie niebezpieczny. Oczywiście, że zawsze będzie ktoś kto będzie chciał nam zabrać to co będziemy mieli. Między innymi po to jest to forum, żeby polscy preppersi mogli wymienić się doświadczeniami, swoimi sposobami radzenia sobie z zagrożeniami i potrzebami oraz nawiązać kontakty. Jeśli będziemy w grupie - będziemy mieli większe szanse na przeżycie i obronienie się.
Handel to (niestety) jedna z podstaw naszej cywilizacji. I każdej późniejszej.
Jeśli coś się spierniczy, to nie będzie to dwutygodniowy wypad do lasu na bushcrafting. To będzie walka o przeżycie, o zachowanie resztek naszych osiągnięć i choćby podstaw cywilizowanego społeczeństwa. Nie będzie dokąd wrócić, nikt nie przyleci śmigłowcem na ratunek, nie będzie karetki w odwodzie. Jak sobie pościelimy tak będziemy spali. Jaki zbudujemy dom tak będziemy mieszkali. Co przehandlujemy - to będziemy mieli.

Przynajmniej ja to tak widzę - to stricte moje zdanie na temat preppingu.


W tym przypadku zgodzę się w pełni. Handlarze od zawsze byli grupą "podwyższonego ryzyka". Wozili na wozach dorobek ciężkich lat pracy, nierzadko całego życia. Byli łatwym celem dla bandytów, jednak to oni napędzali gospodarki a tym samym cywilizacje. My musimy nauczyć się to ryzyko możliwie jak najbardziej minimalizować.

"Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 10 miesiąc temu - 4 lata 10 miesiąc temu #8667 przez Zeltrox
Ja myślę że puki jest normalnie najmocniejszą substancją dla zarobku ale i nie tylko to antybiotyki a dokładnie produkcja penicyliny którą niby łatwo zrobić ale nie do końca.
Moim priorytetem jaki sobie stawiam do godziny 0 jest nauczenie się produkcji penicyliny.
Mam znajomego chemika i chemiczkę muszę się od nich nauczyć wytwarzania tego specyfiku domowym sposobem.
A teraz wiadomo że podczas wojny lub innych kataklizmów antybiotyki to sprawa podstawowa i kaskę też można na nich dobrą jak nie najwyższą zarobić :>



Załącznik strategie4.jpg nie został znaleziony




Pozdrawiam Zeltrox

Najlepsze rozwiązanie to proste rozwiązanie :P
Załączniki:
Ostatnia4 lata 10 miesiąc temu edycja: Zeltrox od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 10 miesiąc temu #8674 przez keltan
Jakbyś poznał tajniki produkcji penicyliny to na pewno nie byłbym jedyną osobą wdzięczną za podzielenie się nią

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.