Tabletki Micropur Forte MF 1T

  • michael-j23
  • Autor
  • Gość
  • Gość
6 lata 5 miesiąc temu - 6 lata 5 miesiąc temu #6438 przez michael-j23
Replied by michael-j23 on topic Tabletki Micropur Forte MF 1T
Jeśli chodzi o tabletki na bazie chloru, to teoretycznie możesz je nadal używać...

Nie jestem Ci w stanie powiedzieć jak to jest w praktyce, ponieważ moje tabletki nigdy nie doczekały się końca terminu...
Ostatnia6 lata 5 miesiąc temu edycja: michael-j23 od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 5 miesiąc temu #6441 przez dax
Replied by dax on topic Tabletki Micropur Forte MF 1T

BowHunter napisał: Jeśli chodzi o tabletki na bazie chloru, to teoretycznie możesz je nadal używać...

Nie jestem Ci w stanie powiedzieć jak to jest w praktyce, ponieważ moje tabletki nigdy nie doczekały się końca terminu...


Sprawdze dokładnie jakie mam, a pytam dlatego że mam zapakowane we Francuskie MRE.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 3 miesiąc temu #7811 przez Elmir
Replied by Elmir on topic Tabletki Micropur Forte MF 1T
Cześć,

W temacie tabletek, to zabrałem ze sobą ok 100 szt. we wrześniu do Indii. kilka razy się przydały, musiałem dodać do wody kupionej na bazarze bo miała zerwaną opaskę na korku.(Hindusi oszukują na wszystkim) tak wiec było ryzyko ze nalał tam wody z kranu z Amebą i kozimi szczochami. Wypiłem i mamy już styczeń i nie mam żadnych objawów więc działają, chyba!

Co do smaku, według instrukcji jedna tabletka jest na litr wody, należny odczekać 10 minut i można pic, tak zrobiłem. Woda smakuje i pachnie jak z basenu, straszny chlor. Ale jak weźmiemy zdrowie pod uwagę, to jestem w stanie z cierpieć smak.
Co do trwałości, są dwa rodzaje tabletek (musicie to sprawdzić na opakowaniu) chlorowe i te po terminie są jeszcze sprawne pod warunkiem że nie były otwarte. Drugie to z aktywnym tlenem, ja tych użyłem w Indiach, niestety po terminie utleniają się i tracą moc, pakowane są w papierowe listki foliowane od spodu co nie jest dobrym zabezpieczeniem.

Ze 100 zabranych zużyłem tylko 30 z tego większość rozpuszczałem w wiadrze do mycia owoców, wodę kupowałem butelkowaną.
Owoce kupione na mieście bez możliwości umycia w wodzie z tabletkami, przecierałem chusteczkami dezynfekcyjnymi, na własne oczy widziałem Szweda który dziesięć minut po zjedzeniu melona prosto ze straganu narobił w gacie.
Tak gdyby ktoś z forum wybierał się do Indii na plecakowe (nie hotelowe) wyprawy jak ja to polecam spory zapas powyższych chusteczek, tam jest z nimi problem, w wielu miejscach wręcz nie znane.Przy okazji służę radą

Pozdrawiam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.