Bieszczady filtracja wody samoróbka :)

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu - 4 lata 8 miesiąc temu #24776 przez Chemik

INEX napisał: Chemik, wszystko fajnie tylko czy nie zastanowiło Cię przy okazji tego eksperymentu na ile takie ustrojstwo będzie funkcjonalne i przydatne w dłuższym okresie czasu? Bo wiesz... zrobić coś co funkcjonuje dzień czy 2 to w sumie żadna mecyja dla kogoś oblatanego technicznie ale sprawność na dłuższy okres czasu to już inna bajka. Chociaż ... ogólnie wiadomo że prowizorki są zwykle najtrwalsze :silly: a z tą sztywności zależną od wysokości to przecież żaden kłopot bo wystarczy lekko wkopać zestaw w glebę, nie dosyć że sztywne to jeszcze woda będzie schłodzona :)


INEX aby to stwierdzić to pasowało by przez 30 dni ( 5 L dziennie ) filtrować wodę z rzeki z której wodę pobierałem. Filtr wystarcza na 150 L jak pisałem wcześniej lecz dotyczy to wody wstępnie uzdatnionej ( z kranu ) - domniemuję jedynie, że wydajność jego z takiego ujęcia wody z jakiego korzystałem powinno się skalować między 40-50 %.

Jak ktoś ma znajomego w sanepidzie to chętnie bez kosztowo taki test przeprowadzę :D dla NASZEGO dobra

"Błogosławiony Pan - Opoka moja,
On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do wojny."

SMS "RYŚ" - Chemik
Ostatnia4 lata 8 miesiąc temu edycja: Chemik od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu - 4 lata 8 miesiąc temu #24777 przez Piotr
W zasadzie aby wynik badania był wiarygodny należałoby go przeprowadzić w dłuższej perspektywie czasowej, bo wody powierzchniowe bywają zanieczyszczone wskutek działalności człowieka (przemysłowej, komunalnej i rolniczej). W zależności od pory (opady) roku ich skład zmienia się znacznie mając największe stężenia soli mineralnych, itd.

Skuteczność filtra (wg producenta zależy w głównej mierze od twardości wody) i producent nie przewidział filtrowania innej wody jak z kranu. Czyli mamy wodę mętną to filtr się zatka po krótkim czasie, bo ten filtr nie jest przeznaczony do klarowania wody mętnej zanieczyszczonej humusem, czy związkami nieorganicznymi.

Pojęcie wody pitnej oznacza dostosowanie właściwości i składu wody do wymagań wynikających z jej przeznaczenia. Aby to osiągnąć, wodę należy poddać odpowiednim zabiegom takim jak: klarowanie, odbarwianie, odżelazianie, odmanganianie, dezodoryzacja, dezynfekcja, odgazowanie, zmiękczanie, odkrzemianie, odsalanie, demineralizacja, stabilizacja, dezaktywacja i fluorowanie. 

Filtr brita; zmiękcza,oczyszcza i dezynfekuje wodę.

Reasumując, pijąc wodę ze źródeł powierzchniowych, zwracamy uwagę na 2 aspekty, metale ciężkie, zanieczyszczenia chemiczne (zakłady produkcyjne) i komunalne zbiorowiska ludzkie bez oczyszczalni i fermy zwierzęce. I wiadomo, im większa rzeka tym więcej świństwa niesie w wodzie. Największe zagrożenie niosą oczywiście drobnoustroje. Dla przykładu bakteria coli (pałeczka okrężnicy) 1 bakteria rozmnaża się w godzinę do 17000000 sztuk, tak, siedemnaście milionów. W wodzie z kranu w 100ml jest 0 coli.

Nie wszystkim wiadomo, że do picia lepsza jest woda twarda (zawiera więcej składników niezbędnych do życia) od miękkiej. I oczywiście czysta woda nie występuje w przyrodzie

Sposoby uzdatniania wody mamy w postach, więc teraz tylko w teren i robimy kawę, herbatę czy co tam kto lubi...

Ciekawi mnie też efekt filtracji i skąd kolega brał wodę? Przez Dwernik to chyba San płynie? Czy woda z innego źródła?
Ostatnia4 lata 8 miesiąc temu edycja: Piotr od. Powód: doprecyzowanie tekstu

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • fooky
  • fooky Avatar
  • Wylogowany
  • Komercyjny
  • Komercyjny
  • Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.
Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #24780 przez fooky
Ja tam z wodą nigdy się nie szczypałem i nic mi nie jest.
Jezioranka bez filtrowania, do menażki, zagotować i mamy kawę, herbatę, zupę i z rodziny nikt ze sraczką do lasu nie ganiał na żadnym z biwaków... a robimy tak od ponad ćwierć wieku...

Może fart, a może odporność, może czysta okolica... a może wszytko na raz.

Lepiej iść samemu, niż z tłumem w złym kierunku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #24789 przez Pozyskiwacz
Ja też muszę napisać że o filtrowaniu wody to dowiedziałem się z internetu.
Do lasu zacząłem chodzić w 2 czy 3 klasie podstawówki, tzn. sam lub z kolegami i na tak długo że trzeba się było coś napić. Teraz mam 46 lat. Nigdy nie miałem i nie używałem żadnego filtra do wody.Nigdy też nie zachorowałem ani się nie zatrułem.
Fakt że poruszam się głównie po Bieszczadach i Beskidzie Niskim.Zwracam też uwagę skąd biorę wodę. Głównie małe strumyczki o bystrym prądzie i źródełka. Nie biorę wody z rzek płynących przez wsie, ani stojącej "żabianki".
Znam jeden przypadek poważnego zatrucia- na tyle poważnego że trzeba się było udać do lekarza, nie wystarczyły środki domowe. Ale skończyło się na wizycie u lekarza rodzinnego, żadnych szpitali czy pogotowia - kolega napił się wody z potoku w którym , powyżej leżała padlina sarny. Ale to było kilkanaście lat temu.
Obecnie jest o tyle lepiej że środowisko coraz czystsze. Domy podłączone do kanalizacji, pola zarastają-w związku z tym nawozów i środków ochrony roślin używa się coraz mniej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #25277 przez mal.woj.
Ja , być może z wygody wybrałabym coś takiego , by przefiltrować wodę.Mam to w swoim plecaku i chciałabym żeby zadziałało w razie...X.
sklep.fort.mil.pl/filterpen-filtr-do-wody.html

Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu.
Twain Mark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.