Wzywanie pomocy w zatłoczonym miejscu

Więcej
6 lata 8 miesiąc temu #3339 przez Patryś
Kraver ma rację w stosunku do punktu 1 ale co do 2 to to było kiedyś teraz już nawet to nie robi większej paniki a jeśli nawet to popatrzą przez okno i jak już ktoś zechce to max krzyknie zostaw ją/jego a i tak częściej wyjrzą z za zasłony i potem ją szybko zasłonią w obawie że potem może napastnik porysować im auto albo coś w tym stylu nie myślą o tym że to może komuś uratować co najmniej portfel jak nie zdrowie a nawet życie. Choć lepiej krzyknąć i mieć choć trochę szansy na pomoc niż nie robić nic.

"Ostatni łatwy dzień był...wczoraj"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 2 miesiąc temu #20707 przez Bakidangan
Z tą pomocą jest różnie. Przeważnie wszyscy usprawiedliwiają się tym, że tyle ludzi jest wokoło i na pewno ktoś pomoże lub już pomaga, tak myśli 99% i w zasadzie poszkodowany, czy ofiara pozostają sami sobie.
Jeśli chodzi o kierowanie pomocą w razie wypadku czy innej kryzysowej sytuacji prośby musimy kierować do konkretnych osób, wtedy "nie wymigają się" i czują się zobowiązane do spełnienia prośby. Wtedy musimy sami wiedzieć co robić i jakiej pomocy oczekiwać.
W zatłoczonych miejscach musimy głośno wykrzykiwać komunikaty tym ,że coś się stało, komunikaty proste: ratunku, pomocy,jestem ranny/a, coś mi/komuś się stało, napastnik ucieka, itp. Im więcej hałasu tym większe prawdopodobieństwo , ze wystraszony napastnik nas zostawi i/lub otrzymamy w końcu pomoc.

Mama says the pistol is the devil's right hand.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.