Tereny zielone - co robic

Więcej
5 lata 11 miesiąc temu - 5 lata 11 miesiąc temu #9845 przez Yogi
Podstawa, moze komus sie przyda.
Jako ze widzialem kilka filmow o przetrwaniu ;) poza tym grzebie sie w ziemii od wielu lat, oto co moge poradzic: jesli zaopatrujecie sie w saperke, to polecam demobil Bundeswehry - sapera skladana na 3 czesci, ladnie mozna upchnac w plecaku, cena ok. 45 zl, ale ciężka jest, czyli z drugiej strony - solidnie wykonana. Okopac sie w suchym piasku, czy nawet mokrym to koszmar. Sypie sie jak pyl, albo leje jak bloto; polecam wykop w ziemii, co najmniej kilka metrow nad poziomem morza. Jesli juz koniecznie grzebiemy sie w piasku i budujemy ziemianke w lesie, to oczywiscie paliki na sciankach mocno przylegajace do siebie. Uwaga na wody gruntowe. Przy okresie suszy mozna wygrzbac nawet dwumetrowy dolek, lecz jesli sa to tereny podmokle (nawet 1 km do rzeki), to woda gruntowa moze podejsc na glebokosc wbicia saperki, czyli jakies 15-20 cm. Wtedy nasze schronieinie jest przez dlugi okres po prostu g... warte.

Co moge dodac? Na razie mam w malym palcu schrony cywilne w moim miescie, takze te wysadzone po wojnie daleko za miastem, na łąkach, w lasach. Zawsze w jakims z nich znajdzie sie czesc z dachem nad glowa. Poza tym w odleglosci kilku km od miasta mam piwniczke, znaduje sie na terenie wyburzonej wioski, bardzo trudno do niej trafic, bo calosc masakrycznie zarosnieta. Obiekt na razie pusty i lekko zawalony gruzem, ale da sie tam przespac i co najwazniejsze - murowana. Trafilem tez na 2 miejsca, gdzie wybija woda. Jedno przy rzece w miescie, drugie za miastem, wiec mysle, ze moglbym sobie poradzic przez jakis okres. Poza tym znalazlem w lesie 5 poniemieckich studni, co prawda zasypanych, ale zawsze mozna to w kilka osob odgrzebac.

Radze wygrzebac sobie jamki dookola miasta, w charakterystycznych miejscach, np. przy kapliczkach, krzyzach, duzych glazach. Na GPSie nie polegam, kiedys zakopalem kilka przedmiotow i zapisalem lokalizacje na GPSie rowerowym. Po miesiacu laze po okolicy, bo nie za bardzo pamietalem gdzie to bylo... ale mam kierunek: 50 m.... 20 m... 3m.... ide dalej: 15 m.... I nie znalazlem. Teraz polegam na wlasnej pamieci.
Co do jamek - mozna w nich umiescic: wode, noz wielofunkcyjny, krzesiwo, suchary. Zeby nie przesadzac. Takie miejsca przydaja sie nawet podczas biwaku, kiedy brakuje czegos zawsze mozna podejsc i wyciagnac dany przedmiot badz uzupelnic schowek. Dobre rozwiazanie do dolka, to zamykane wieczkiem plastikowe pojemniki, szczelne oczywiscie. Schowkiem moze byc tez prosta dziura przykryta duzym, plaskim kamieniem, deskami itp.

Wino - posiadam kilkadziesiat litrow wina "dzialkowego", co moze byc przydatne przy ewentualnej wymianie na produkty zywnosciowe itd. Robie glownie z winogron, czerwonej porzeczki i mieszane - te dwa skladniki + wisnie + agrest. Co roku ok 20 litrow. Wychodzi miodzik i do tego wysokoprocentowy. Nie mierzylem nigdy ilosci alkoholu, ale domowym sposobem mozna podobno wyprodukowac 'napoj' o zawartosci do 16%. Wina takze mozna ukryc w dowolnym miejscu, jak w opisanych jamkach. Wystarczy po zakreceniu pomoczyk kilka razy wlot butelki w roztopionym wosku; mocniejszy jest lepik/smola, ale "wali" bardzo, roztopiony lak jest chyba najlepszy. "Z braku laku" korek/nakretke mozna zalac roztopionym plastikiem :)

Na razie tyle, jak cos sobie przypomne, to oczywiscie opisze.
Jak dla mnie najwazniejsze jest ZDROWIE, SCHRONIENIE, CIEPLO.
Ostatnia5 lata 11 miesiąc temu edycja: Yogi od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.